} -->

Edukacja w Anglii

czwartek, 30 stycznia 2014

 ...czyli moje doświadczenia uczenia się w angielskiej szkole

Po licznych pytaniach dotyczących mojego ogólnego życia w Londynie zdecydowałam się na mniej prywatny temat a dokładniej dotyczący nauki i tutejszego systemu nauczania :) Chyba fakt, że to jak uczą tutaj a jak w Polsce bardzo interesuje ludzi a rzeczywiście jest wiele różnic a to który system jest lepszy to już sami ocenicie. A więc skoro mam Wam przedstawić jak wyglądają tutejsze lekcje to opiszę trochę swoje doświadczenia w londyńskich szkołach :)

Jak wielu z Was wie, przyjechałam do Anglii z rodziną mając 9 lat więc udało mi się skończyć jedynie 2 klasę podstawówki w Polsce i przeniosłam się do 5 klasy podstawówki w Londynie. Taki dwuletni przeskok spowodowany jest tym, że dzieci podstawówkę zaczynają od 5 roku życia zamiast od 7 :)

Podstawówka / Primary School 
Nie będę się tutaj bardzo rozpisywała bo raczej ta szkoła opiera się bardziej na podstawowych rzeczach a większość moich czytelników jest grubo po tej szkole ale jednak tutaj zaczynałam swoją naukę i warto o niej wspomnieć. Przypominam, że styl nauczania może się różnić w każdej szkole- opisuję jak było w moim wypadku :) 
Do podstawówki wkroczyłam praktycznie z zerowym językiem i przede wszystkim z wielkim stresem dlatego musiałam mieć na początku dodatkową nauczycielkę aby wyciągała mnie z lekcji i czytała ze mną książki przeznaczone dla dwuletnich dzieci abym wszystko dokładnie zrozumiała. Oprócz tego lekcje są całkiem wizualne, jest dużo praktyki i pracy grupowej a nie tylko przepisywania z książek i tablicy. Spędziłam w podstawówce tylko 2 lata a, że było to już dawno temu to nie pamiętam tak dobrze tych czasów :(

Gimnazjum / Secondary School 
Tutaj szkoła zaczęła być wyzwaniem gdyż jako jedyna z poprzedniej szkoły poszłam do tej, znając tylko jedną osobę z którą i tak przestałam się kolegować niedługo po przyjściu. Chodzę do żeńskiej katolickiej szkoły więc to diametralnie różni się od szkół w Polsce które są generalnie mieszane :) Ale nie o tym mowa. Secondary school trwa od Year 7 do Year 11. Od Year 7 do Year 9 robi się generalnie wszystkie przedmioty jak angielski, matma, chemia, biologia, fizyka, historia, geografia, technika (szycie, praca z drewnem, plastikiem i metalem bądź grafika), plastyka, WF, religia itp. Chcę najbardziej skupić się na Year 10 i 11 bo to są lata w których można zacząć po części wybierać ulubione przedmioty, czyli tych których chcemy się uczyć. Oprócz obowiązkowych przedmiotów takich jak matma, angielski, science (chemia, biologia, fizyka), religia i WF to mieliśmy szansę wybrać sobie dodatkowe 3 przedmioty których chcielibyśmy się uczyć + jeden język. Ja wybrałam język francuski a moje trzy wybrane przedmioty to była technika (drewno, metal, plastik), geografia i informatyka. Takie wybieranie przedmiotów według mnie zwiększa przyjemność do nauki, szczególnie, że mamy szansę skoncentrować się na tym czego chętnie się uczymy.

Liceum / Sixth Form 
Do collegu nie chodzę a więc mam tylko doświadczenie uczęszczania do Sixth Formu ale to działa na podobnej zasadzie jak polska zawodówka- koncentrujemy się na jednym przedmiocie np. gdybym poszła do jakiegoś collegu to bym zdecydowała się pewnie na fotografię. Jednak college to też ogólna nazwa na szkołę wyższą niż high school/secondary school i wiele collegów robi matury które zdaje się w Sixth Formie.
W Sixth Formie chyba każdy szalony nastolatek przemienia się w młodą dojrzałą osobę. Year 12 i Year 13 to lata kiedy zdaje się angielską maturę od której zależy czy dostaniemy się na wymarzone studia tak więc każdy chce się tam przykładać.
W pierwszym roku (Year 12) można wybrać od 3-5 przedmiotów. Generalnie ludzie robią tak, że wybierają 4 przedmioty, po czym jeden rzucają i robią tylko 3 w Year 13. Ja od początku wybrałam jedynie 3 przedmioty- angielską literaturę, psychologię i klasyczną cywilizację (pewnie zastanawiacie się co to takiego, opiszę to później!) i skupiam się na tych przedmiotach. W Sixth Formie generalnie przedmioty się troszeczkę różnią i jest kilka nowych np. możesz się uczyć polityki, prawa, klasyczej cywilizacji, socjologii, psychologii itp itd. Niektóre przedmioty np Psychologia też jest uczona w Year 10 i Year 11 ale niestety nie uczą jej w mojej szkole.

Plan lekcji 
Przez to, że mam tylko 3 przedmioty, mam tylko 17 godzin lekcji w tygodniu i dużo okienek. Często lekcje prowadzone są jako "double period" czyli mam dwie godziny psychologii, angielskiego czy klasyk. W ciągu dnia nie mam więcej niż 5 lekcji gdyż taki jest plan szkolny i każdy kończy o tej samej godzinie - 15:10. Niższe klasy muszą być zarejestrowane w szkole o 8:45 rano. Jako uczeń Year 13 mam obowiązek rejestrować się wyłącznie we wtorki i również o 8:45. Każdego dnia lekcje zaczynają się od 9:05.

Przerwy 
W ciągu dnia mamy dwie przerwy- "morning break" i "lunch break". Pierwsza trwa 20 minut a druga 45 minut. Jeżeli mam dwa okienka na 3 i 4 lekcji to z tego tworzy mi się jedna wielka prawie 3 godzinna przerwa podczas której wracam do domu i robię sobie lunch :)

Jak prowadzone są moje lekcje? 
Stwierdzam, że mam jednych z najlepszych nauczycieli jeżeli chodzi o moje przedmioty (no może oprócz angielskiego...) Za to klasyki czy psychologia przychodzą do mnie z łatwością, głównie przez komunikację między nauczycielem a uczniem. Nie mam wielu uczniów w swoich klasach- na klasykach jest nas piątka a na psychologii 9 :) Z klasyk mam niesamowite notatki pisane własnoręcznie przez nauczyciela które można zobaczyć tutaj oraz ja sama lubię robić swoje kolorowe notatki gdyż łatwiej mi się zapamiętuje kiedy koduję ważne informacje różnymi kolorami.

Nie używamy podręczników, nauczycielka sporządza nam zawsze tak zwane 'booklets' gdzie mamy wszystkie potrzebne rzeczy ale większość rzeczy musimy wpisywać sami. Takie książeczki są generalnie bardzo wizualne, mamy je zorganizowane i poukładane co bardzo ułatwia późniejszą naukę. Można rzec, że nauczyciele duzo dla nas robią co jest prawdą ale uważam, że w ten sposób nauczyciele pokazują, że dbają o swojego ucznia a nie tylko odwalają robotę bo muszą.

Komunikacja na lekcji również jest bardzo ważna. Z tego co mi wiadomo, lekcje w Polsce generalnie są dość nudne; przepisywanie z tablicy, odpowiadanie na ocenę czy coś w tym stylu. U nas nacisk kładzie się na pracę z drugą osobą bądź w grupach, dyskusje i debaty są bardzo częste i nauczyciel chętnie wysłuchuje najpierw tego co my mamy do powiedzenia i co już wiemy na dany temat. To mi bardzo pomaga bo oprócz punktu widzenia nauczyciela mamy również opinię innych w klasie a pod względem mojej nieśmiałości to również mnie zachęca do wypowiedzenia własnych myśli. Nie miałam nigdy niezapowiedzianych kartkówek czy sprawdzianów ani nie ma czegoś takiego jak odpowiadanie na ocenę co według mnie jest dużym plusem :)

Egzaminy & Oceny 
Egzaminy dzielą się na SATs (Year 7-9), GCSEs (Year 10-11) oraz A-Levels (Year 12-13). Egzaminy mamy każdego roku i oceny z każdego roku dodają się do końcowej oceny. A Levels czyli odpowiednik matury to chyba najważniejsze egzaminy bo od nich zależy czy dostaniemy się na wymarzone studia. Są to dość trudne egzaminy, trzeba wiedzieć naprawdę dużo i naprawdę trzeba umieć opisać aby dostać punkty.
Ocen również nie mamy takich jak w Polsce :) Dzielą się u nas na A* = najlepsza, potem A, B, C... i im wyżej idziemy w alfabecie tym gorsza ocena, kończąc generalnie na F ale też jest ocena U czyli praktycznie materiał nawet nie warty oceniania :) Zabrakło alfabetu na standard takowej pracy :))

Mundurek 
Chyba jedna z najciekawszych rzeczy w angielskich szkołach to to, że każda ma inny mundurek. Moja szkoła akurat jest bardzo surowa jeżeli chodzi o mundurek i trzeba kupić cały komplet który składa się głównie z niebieskiego koloru :) Surowo obchodzą się również z kolczykami większymi niż 4mm, makijażem, biżuterią ogólnie i malowaniem paznokci. Nie można mieć również dwóch kolorów na głowie :) Takie luksusy można u nas tylko od Year 12 :)

A teraz wstawiam krótki przegląd moich wspomnień w szkole i możecie zobaczyć jak ja i Nina (moja przyjaciółka którą poznałam w tej szkole) się zmieniałyśmy :)


Przypominam, że to jest tylko jak moja szkoła operuje i nie każda jest taka sama więc jeżeli są tu osoby które planują przeprowadzkę (myślę o Tobie, Kacper!) to nie zniechęcajcie się :) W sumie to bardzo się cieszę, że miałam szansę uczyć się i dorastać w takiej szkole. W naszym jak i w polskim systemie edukacji są plusy jak i minusy ale gdybym miała wybrać jeszcze raz gdzie mogłabym się uczyć- to wybrałabym Londyn, bazując na poziomie zadowolenia większości polskich uczniów ze szkół w Polsce :)

39 komentarzy :

  1. Fan-tas-tycz-ny post ! Naprawdę świetny ! :)
    Nie chciałabyś tego rozwinąć,zrobić w formie cyklu o życiu w Londynie? Oczywiście, nie mam na myśli żadnych prywatnych szczegółów, a np. czym się różni mentalność ludzi tam od mentalności w Polsce, Twoje ulubione miejsca itp itd.? :)
    Buziaki,
    http://blackberrydots.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawy wpis. Fajnie, że plan nie jest wypchany po brzegi jak u nas. Podoba mi się cały blog, jest bardzo różnorodny, ciekawy i spójny graficznie. Będę tu wracać często;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. ale Ci zazdroszczę! ;)
    u nas się siedzi, słucha, przepisuje, odpowiada i pisze sprawdziany. co prawda są czasem prace w grupach, ale to głównie tylko plakaty; dyskusji i wyrażania własnych myśli nie ma w ogóle. Zresztą od kiedy Cię "poznałam" ze zdjęć, bloga, fbl to zawsze chciałam mieszkać w Anglii, lepszy system macie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawy post, nie wiedziałam że aż tyle się różni.

    OdpowiedzUsuń
  5. p.s. mam pytanko, czy jak twoi rodzice sie przeprowadzali to znali juz dobrze jezyk ?

    OdpowiedzUsuń
  6. super:) ja bardzo chciałabym studiować w Londynie.. ale nie wiem, czy się opłaca ponieważ mój angielski jest teraz na poziomie baardzo niskim( mam straszną nauczycielkę, która na lekcji nie tłumaczy nic tylko każę przepisywać nam z tablicy do zeszytu) i nie wiem czy będe w stanie się z kimkolwiek porozumieć.

    OdpowiedzUsuń
  7. Chociaż już jestem bardzo stara, a dziś jeszcze starsza, to przeczytałam z ciekawością. :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow, genialnie! Podoba mi się :) Fajne jest to, że wybieracie sobie 3 przedmioty i skupiacie sie tylko na nich, a nie 10 innych też. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. jejku też chciałabym chodzić do angielskiej szkoły :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Super opisane :) dziękuje

    OdpowiedzUsuń
  11. Długo zajęła Ci nauka języka? Szybko się przystosowałaś? Jak na początku się komunikowałaś?

    OdpowiedzUsuń
  12. bardzo uwielbiam Twoje posty, to jak starannie wszystko opisujesz i bardzo się do tego przygotowujesz! post jak najbardziej mi się podoba! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ohh, świetna notka! Gdybym miała bardziej opanowany j. angielski pewnie z chęcią pojechałabym do Londynu do szkoły :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  15. O jej, strasznie Ci zazdroszczę :<

    OdpowiedzUsuń
  16. Myślałam, że już studiujesz ;p

    Zazdroszczę Ci, głównie nauczycieli, bo moi z podstawówki i gimnazjum to było dno. W zasadzie tylko udawali, że coś robią, a tylko układali sprawdziany i mówili co mamy zrobić sami. Prawie zero interakcji z uczniami, a praca w grupach czy dyskusja to raz na rok.

    Na szczęście to się zmieniło, kiedy poszłam do liceum. Moja szkoła ma system amerykański, więc jest trochę zbliżona do Twojego systemu. Również mogę wybrać przedmioty, na których chciałabym się skupić, ale nadal są to rzeczy takie jak biologia, historia, matematyka itp. Psychologii nie ma i tego Ci również zazdroszczę.
    Wciąż zdajemy normalną maturę, więc podstawowa matma, polski i jakiś język są obowiązkowe. Dzięki temu wychodzi nam normalne 6-7 lekcji dziennie. Chciałabym mieć więcej czasu dla siebie... :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo podoba mi się system pracy z uczniem i oceniania, ale pod względem możliwości wyrażania siebie po przez ubiór, kolczyki, kolor włosów bardziej jednak doceniam swoją szkołę. Nikomu nie przeszkadza, że mam 18mm dziury w uszach czy niebieskie włosy. Jeśli nie ma to wpływu na moje zachowanie czy naukę, dlaczego mieli by mieć coś do tego, szczególnie jeśli dana osoba jest już pełnoletnia. Aczkolwiek wpis super i przeczytałam z wieeelką ciekawością :)

    OdpowiedzUsuń
  18. A w Secondary School jakie mieliście przedmioty do wyboru (mogłabyś dokładnie wymienić)? To samo pytanie do liceum ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mega zazdroszczę tego że uczysz się w Anglii. Według mnie nauczyciele w Polsce nie są skoncentrowani na tym aby czegoś nas nauczyć, tylko na tym aby odwalić robotę i wziąć za nią pieniądze. To jest coś niesamowitego, że wybieracie sobie przedmioty które chcecie! Macie możliwość, na rozwijanie swoich zainteresowań! W Polsce przedmioty są niestety bardzo narzucane. Nauczyciele prowadzą lekcje w bardzo nudny sposób, co bardzo zniechęca do nauki. Jestem zdania, że szkoła w Anglii byłaby moją wymarzoną. Zachęciłaś mnie nawet do tego, aby wyjechać na studia do Anglii haha! Ale to jeszcze kilka ładnych lat :)
    Mam pytanie do specjalisty jakim jesteś haha, czy masz może jakieś sposoby na nauczenie się angielskiego? Jakieś łatwe sposoby, lub po prostu jak Ty się nauczyłaś :) Bardzo byłabym wdzięczna za odpowiedź! Notka mnie bardzo zaciekawiła, sama widzisz po komentarzu! haha :)

    onceethought.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. ja również przeczytała z wielkim zaciekawieniem, zawsze chciałam wiedzieć jak to faktycznie wygląda, fajne fotki.

    OdpowiedzUsuń
  21. >< Pisałam 3 razy komentarz na telefonie i za każdym razem mi przepadał w pewnym momencie...
    Czemu akurat żeńska katolicka szkoła?
    Hmm, na pierwszym zdjęciu jesteś taka "pultaśna", że chyba nie poznałabym :D A jaka się śliczna zrobiłaś! (prostowałaś/wybielałaś zęby? wybacz, jeśli już ktoś pytał, nie czytam komentarzy..)
    + Przywróciłaś mi wiarę w to, że są systemy edukacji, które w przeciwieństwie do polskiego, mają sens. Skończyłam już swoją przygodę z polskim systemem szkolnictwa i... nie wiem, czy po dłuższym zastanowieniu, mogłabym wymienić choć jednego nauczyciela, który nie kierował się "przerobić program", nie sprawiał wrażenia, że jest w szkole na siłę i nie robił sprawdzianów/kartkówek/pytań na zasadzie "ha, ha, ha, nic nie umiesz"... I to jest przykre

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu nie odpowiedziałaś na pytanie o żeńską katolicką i o zęby? :(
      Nina

      Usuń
  22. Aj, sorki, jak tamte się jednak dodały, to zaakceptuj tylko ten ostatni. Nina

    OdpowiedzUsuń
  23. Wiedziałam zawsze, że w Anglii jest większa koncentracja na konkretnych przedmiotach, a nie na wszystkim po trochu, ale póki nie poszłam do klasy maturalnej jakoś mi to nie przeszkadzało. Teraz? Nie mam czasu na naukę do matury, bo musze robić jakieś historie, woki, podstawy przedsiębiorczości i inne pierdoły. A wspomnę, że wybieram się na medycynę i 3/4 tych przedmiotów w ogóle mi nie jest potrzebna. Nie wspominając o angielskim, z którego mam cae, a jestem w grupie, która uczy się present simple ;<

    OdpowiedzUsuń
  24. miałam na studiach w ramach przedmiotu "Kultura UK/USA" rzecz o edukacji w Anglii i szczerze powiedziawszy po Twoim poście bardziej uporządkowałam tą wiedzę niż słuchając mojego wykładowcy :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Hej! Genialna notka! Ja też chodzę do angielskiej szkoły i szczerze mówiąc, lepiej bym tego wszystkiego nie opisała! Nie raz próbowałam to wytłumaczyć ale zawsze coś pominęłam itp! Aktualnie również jestem w Sixth Formie, w Year 13 i także robię Psychologię! Ciekawi mnie jaki masz Exam Board i jakie Unity robicie tzn. Forensic Psych. czy Sport itp.? :)

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  27. na tym pierwszym zdjęciu która to Ty? :) nie mogę rozpoznać!

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja uczę się w kanadzie , w year 11 , tutaj jest tylko 12 ;p i system jest praktycznie identyczny, prócz mundurków ,makijażu itp. :)
    bardzo fajny post ;) a co bierzesz sobie na lunch? bo ja nie mam pomysłu na fajny lunch :(
    http://blueberrysweetness.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. przeglądałam wczoraj Twój cały blog i stwierdziła, że muszę Cie zaobserwować :) lubie czytac tego typu blogi, dużo się dowiem, a Tobie da to satysfakcje :)) już czekam na kolejny tematyczny post! pozdrawiam! :))

    OdpowiedzUsuń
  30. Naprawdę super post wiele się dowiedziałam :-) bardzo szczegółowo i ładnie wszystko opisalas dużo mi to.dało,ponieważ zastanawiam się nad przeprowadzka i edukacją w UK dziękuję :-)

    OdpowiedzUsuń
  31. woow, ale się zmieniłaś..<3
    Świetny post :)

    anja-bloguje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  32. Wow ale super ;)
    Od zawsze piękna *,*

    OdpowiedzUsuń
  33. Jeden z moich ulubionych postów :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Uwielbiam brytyjskie i amerykańskie szkoły, cud, miód *.*

    OdpowiedzUsuń
  35. Świetny post! Informacje bardzo przydały mi się do prezentacji na angielski:)

    OdpowiedzUsuń
  36. Hej, mam 16 lat i wyprowadziłam się do UK (Bognor Regis). Z tego co się dowiedziałam powinnam zacząć naukę w Collegu. Lecz mam sporo wątpliwości i pytań. Mianowicie nie zdałam klasy 3 i nie wiem czy mnie przyjmą. Mam kolczyki w twarzy i kolorowe włosy, lubię tak że dość mocny makijaż. Chciała bym dowiedzieć się jak na to patrzą w tej szkole. I czy zdarzają się College w których to nie przeszkadza i można tak wyglądać. I co jeśli będę musiała zmienić swój wygląd, a tego nie zrobię. Co jeśli ze względu na moje zagrożenie nie przyjmą mnie do szkoły. Proszę o szybką odpowiedz

    OdpowiedzUsuń