} -->

Jak poradzić sobie z zastojem fotograficznym?

niedziela, 16 października 2016



Witam ponownie, tym razem szybciej, tak jak obiecałam ostatnio. Postanowiłam połączyć zdjęcia z Olą i tą notką ponieważ wydaje mi się, że obie miałyśmy podobny problem. Chodzi o zastój który miałam przez ostatnie...2 lata. Patrząc na swoją stronę na Facebooku, w 2015 dodałam tylko 2 zdjęcia do "Portfolio" które i tak nie były poważnymi sesjami w które pokładałam tyle serca co kiedyś. Chociaż od zawsze lubiłam zdjęcia spontaniczne to na przełomie dwóch lat nie wychodziły mi tak jak kiedyś, ani nie sprawiały mi takiej radości.

Pierwszy błąd który popełniłam to zatracenie się w 'fotografii komórkowej'- czyli o wiele częściej wybierałam robienie zdjęć telefonem. Bo to szybkie, zawsze pod ręką, no i jest przyzwoity aparat. Szybko można eksportować do VSCO a później wrzucić na Instagrama. Nie umiem tego poprawnie wyjaśnić ale tracimy cały proces ciężkiej pracy, a w tym całą zabawę którą można czerpać z robienia zdjęć. Wczoraj Ola podczas robienia zdjęć zaznaczyła, że można zauważyć jak bardzo cieszę się z robienia zdjęć- czego raczej się nie zauważa przy robieniu zdjęć telefonem. 
To samo tyczy się postprodukcji zdjęć- siedziałam dziś do piątej nad ranem (jak za starych czasów), z kawą i moją lepszą połówką obok, pracując nad kolorami, nad retuszem aż do pełnego poziomu satysfakcji. Zarywanie nocek dla zdjęć to kiedyś była jedna z moich ulubionych zajęć. Siedzenie do siódmej rano nie sprawiało mi trudności, byle by tylko nauczyć się HTML'u czy poprawnie ułożyć grafikę na blogu.


Brak sprzętu?

W moim przypadku był to zepsuty obiektyw który nie pozwalał na ostrzenie bliżej niż 1,5 metra odległości. AF działał w pewnych granicach ale w każdej chwili mógł się zaciąć, pozostawiając tylko smak czystego wkurwienia. Denerwowałam się bo zdjęcia wychodziły nieostre i ogólnie nie takie jakie chciałam. Zakupiłam inny obiektyw który bardzo mi się przydał do kręcenia filmu z wakacji (klik) ale niestety fishe mają to do siebie, że są przydatne tylko do niektórych zdjęć i portretów się tym nie zrobi.
Miałam również poczucie, że aparat który kupiłam 4 lata temu strasznie mnie ogranicza. To oczywiście nie prawda ale znacie to uczucie, że poznaliście już każdą funkcję w aparacie i już nie ma dla Was nic do odkrycia? Uczucie kiedy potraficie przewidzieć wszystko co wyjdzie z tego aparatu?
Od zawsze marzył mi się aparat z pełną klatką- nie mówię, że on jest absolutną podstawą do lepszego fotografowania, ale to tak samo gdy komuś marzy się mega drogi kosmetyk bo widzą jak najlepsze makijażowe guru się tym malują mimo, że w drogerii możemy znaleźć tańszy, w miarę podobny kosmetyk. Chcemy czegoś czego używają lepsi od nas bo również chcemy się rozwijać, przynajmniej tak było w moim przypadku.
Kiedy zaczynałam publikować zdjęcia na Photoblogu X lat temu, znalazłam Lukrecję Czerwonajcio, moją wtedy absolutnie fotograficzną guru i sobie powiedziałam- będę dążyła do tego żeby mieć tak piękne zdjęcia jak Lukri.

Odłożyłam sobie troszkę pieniędzy które miały iść na zakup nowego samochodu ale pewnego dnia powiedziałam mamie, że chyba wolałabym przeznaczyć pieniądze na aparat fotograficzny- bo fotami można zarobić na samochód, a samochodem na aparat już ciężej. Tutaj wchodzi wsparcie moich rodziców bez których zakup nowego sprzętu byłby niemożliwy przez następne kilka lat, za co jestem jak to lubię mówić "forever grateful".


Brak pewności siebie?

Czasem niezadowolenie z naszego stylu życia przynosi skutki które negatywnie odbijają się na naszej pasji. Dla mnie ograniczeniem byli ludzie którymi się otaczałam, przy których samorozwój wydawał mi się niemożliwy. Wstydziłam się publikować cokolwiek na blogu bo bałam się usłyszeć słowa, że to co robię jest nieznaczące, że słabe, że nie wiedzą po co to robię skoro są lepsze zainteresowania. Nie bałam się opinii ludzie którzy tu zostawiali komentarz ale bałam się opinii ludzi których uważałam za bliskich. Bo osoby które prowadzą bloga to generalnie "nie pracują"- taka jest opinia. Zaczęłam sama wierzyć w to, że nigdy mi się nie uda to co marzyło mi się kiedyś- zarabiać z tego co naprawdę sprawia mi przyjemność.

Byli i są również ludzie którzy cały czas powtarzali, że mam do tego smykałkę i powinnam wrócić, przecież kiedyś tak dobrze mi szło. Komentarze w postaci "Izu, kiedy coś nowego na blogu?" zaczęły przynosić wstyd bo mimo tego, że chciałam odpisać "już niedługo" to nie wiedziałam czy to będzie prawda. Zakopałam fotografię i bloga na końcu głowy, zaczęłam zajmować się sprzątaniem w domu, leżeniem bezczynnie i tak dalej.


Któregoś dnia mimo wszystko odpaliłam aparat, stwierdziłam, że nie będę gniewać się na swój zepsuty obiektyw i spróbuję porobić kilka autoportretów- to chyba najlepszy sposób na początkowe pobudzenie w sobie motywacji. Wyszło kilka dobrych zdjęć i stwierdziłam, że może nie jest ze mną tak źle jak myślałam. Taki efekt motyla, mały ruch może poprowadzić do czegoś większego.


 Zmiany

Zmiana jest niezbędnym warunkiem życia, zmiany trzeba zaakceptować mimo, że na pierwszy rzut oka wydają się przytłaczające i ciężkie do przejścia. One door closes, another one opens. Czy to zmiana miejsca zamieszkania, zmiana pracy czy może zakończenie związku. To brzmi banalnie ale zawsze kiedy było mi źle powtarzałam sobie, że wszystko jest przejściowe. Któregoś dnia uświadomiłam sobie, że jeżeli jest mi tak bardzo źle to na co ja czekam? Tylko i wyłącznie ode mnie zależy jak moje życie będzie wyglądało. Nie podoba Ci się Twoja praca? Zwolnij się. Nie odpowiada Ci sytuacja w związku? Odejdź. Chcesz zmiany? Podejmij akcje.




Stwierdziłam też, że bez sensu będzie próbowanie nadgonienia tego co zostawiłam kilka lat temu. Zaczynam od nowa, powoli, bez presji. Chyba dobrze to przełożyłam na delikatne portrety Oli (u której na blogu tutaj możecie dowiedzieć się jak umalować się tak jak na zdjęciach).

Podsumowując, zachęcam wszystkich którzy są w tej samej sytuacji co ja jeszcze niedawno do złapania za aparat, stworzenie czegoś nowego i ewentualnie podzielenie się tym w komentarzu :)
Z chęcią oczekuję wszelkich propozycji o czym chcielibyście poczytać w następnej notce!


 Znajdziesz mnie tutaj:

26 komentarzy :

  1. Baaaardzo się cieszę, że wróciłaś Iza! <3 Długo czekałam na Twój wielki powrót :D
    Życzę Ci dużo wytrwałości! Pozdrawiam cieplutko! :*
    P.S. Jak już trochę poznasz Twój piękny nowy sprzęcior możesz coś o nim napisać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja ponad rok temu tez zaniedbałam swoją pasję. Kiedyś malowałam, rysowałam, jeździłam na konkursy. A teraz przyszłą szkoła, znajomi, chłopak i przez te wszystkie rzeczy zaniedbałam to co kiedyś bardzo lubiłam.Szukałam wymówek, że nie mam czasu, ze przecież nauka jest ważniejsza, ze nie moge zaniedbać przyjaciół. Po prostu mi się nie chcę. lubię robić zdjęcia, wychodzi mi to całkiem nieźle, ale od jakiegoś czasu nawet tego juz mi sie nie chce. Przechodzę teraz trudny okres w życiu. Mam teraz trochę więcej czasu, ale co z tego skoro nie mam na nic ochoty. Czasami sobie myśle, że skoro nie ciągnie mnie już tak do malowania, to może to nie było po prostu to, bo po co mam robić coś na siłe. I kompletnie nie wiem jak się do tego zabrać, chciałabym do tego wrócić, ale na siłe to przecież bez sensu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokładnie tak samo! Kiedyś trenowałam siatkówkę 6 lat, kochałam fotografować, wszystko i wszystkich, liceum, więcej nauki, bliżej matury, chłopak, inne obowiązki i to wszystko sprawiło ze teraz moje życie toczy sie tylko w tych ramach. Nie robie juz nic dla siebie co sprawia mi przyjemność, narzekam wlasnie na brak czasu ale z drugiej strony nic mi sie nie chce podobnie jak Tobie. Tez juz nie wiem co mam z tym zrobic, bo jest to strasznie wkurzające jak człowiek stoi w miejscu i sie nie rozwija.....

      Usuń
  3. Kiedy odnalazłam się na photoblogu, byłam zachwycona Twoimi zdjęciami. Coraz fajniej i lepiej i gdy zaczęłam się interesować Twoją obróbką, pobierając Twoje akcje do photoscape i generalnie coraz bardziej zagłębiać się w obróbkę, to Ty nagle... zniknęłaś. I tak się zastanawiałam kiedy wrócisz, kiedy coś pokażesz, odnalazłam Twojego ig i fejsa. A teraz nareszcie wróciłaś, cieszę się, bo jesteś prawdziwą inspiracją! ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie również dopadł zastój fotograficzny i powoli, powoli motywuje się do powrotu. Fajnie, że wróciłaś! Super post. x

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytając wpis widzę siebie, bo znajduję się w identycznej sytuacji... Dokładnie wszystko przebiega podobnie (nawet wzmianka o sprzęcie, typu stałka, który nie ostrzy, ograniczenia aparatu itp.). Nie rozstawałam się z aparatem- teraz również używam telefonu. Myślałam, że coś jest ze mną nie tak, nie dopuszczałam do siebie myśli, że zatraciłam wszystko to, co mnie cieszyło. Twój post dodał mi nadzieji, że może i przyjdzie w końcu mój czas. Powodzenia, trzymam kciuki Iza!

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne zdjęcia i gratulacje powrotu! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Izuulec znowu jest z nami! ❤️❤️❤️

    OdpowiedzUsuń
  8. Izulec, dwie sprawy. Pierwsza- cholernie tęskniłam za Twoimi zdjęciami i druga- jestem aktualnie w fazie zastoju. Każda przeczytana notka tego typu w internecie daje kopa w dupę. Więc dzięki za dorzucenie cegiełki do mojego powrotu. Powodzenia w realizacji planów :*

    OdpowiedzUsuń
  9. cieszę się niezmiernie,że wróciłaś! :) uwielbiam Twoje wpisy, dzięki Tobie zdecydowałam się na zakup lustrzanki i rozpoczęcie fotografii za co dziękuję,bo naprawdę motywujesz, mam nadzieję ,że kiedyś moje zdjęcia również będą tak zachwycające jak Twoje ;) pozdrawiam i powodzenia! :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Od jakichś 4 lat siedzę cały czas bez przerwy w zdjęciach. Fotografia jest moją miłością od dłuższego czasu, ale od niedawna zaczyna mnie przytłaczać. Męczę się bardzo kiedy widzę foldery wypchane fotami, które muszę obrobić... a wszystkie wydają mi się takie same, totalnie bez rewelacji... Sprzęt niby nie jest najważniejszy, ale wydaje mi się, że moje zniechęcenie jest spowodowane właśnie tym. To prawda, że kiedy pozna się już wszystkie funkcje swojego aparatu, to ma się to cholerne uczucie, że potrzeba czegoś lepszego aby się rozwijać, iść do przodu. Niestety nie zawsze jest to takie proste, żeby po prostu od tak iść i kupić sobie nowy sprzęt. Kwestia braku pewności siebie to też poważna sprawa, o której mogłabym nawijać godzinami. Czasem chyba taki kryzys jest potrzebny ;) dużo myślę o tym, żeby odpuścić fotografię na jakiś czas, być może później wrócę tak jak Ty i zacznę wszystko od nowa z dobrą motywacją :)
    Super że wracasz! Pamiętam jak kilka lat temu wpadłam gdzieś na Ciebie w internetach i podziwiałam Twoją twórczość :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę z Twojego powrotu! <3 Czekam na dalsze wpisy, POWODZENIA! :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja tez kiedys zatraciłam sie w szybkiej fotografii telefonem ale to zdecydowanie nie to samo przy aparacie możesz myślec. Przysłona czas naświetlania itd to sprawia mi o wiele większa satysfakcję :)

    Mój blog klik!

    OdpowiedzUsuń
  13. Iza, dajesz motywacje do działania i niezależnie co napiszesz, czyta się to z przyjemnością. Czekam na więcej takich postów. Ostatnio zaczelam się interesować fotografia i juz chyba wiem na co zbierać pieniążki 😊📷

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajnie że z powrotem wróciłaś! :) Ja co jakiś czas zawsze mam przestój w robieniu zdjęć, czasami nawet kilka miesięcy nie robię zdjęć, ale wtedy własnie oglądam blogi (w tym również Twój bo oglądając Twoje zdjęcia, mam motywacje) photo blogi i jakoś powoli zaczynam znowu robić to co lubię i kocham. Bo to jest jedyna rzecz która mnie cieszy - robienie zdjęć! A też Tobie nowy sprzęt doda Ci na pewno więcej siły i motywacji do zdjęć! Mi ostatnio dał nowy obiektyw i od razu zaczęłam pstrykać zdjęcia :D Zycie Ci dużo pięknych kadrów i obyś już nie miała żadnego przestoju w robieniu zdjęć ! :) Pozdrawiam !
    http://okiem-canona.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Kazdy w swoim życiu ma wzloty i upadki, a upadki czasami są tak mocne że trudno się podnieść! Warto próbować dalej tym bardziej to co się kochało i nadal kocha!. Sama wiem jak to jest z fotografią! Chciałoby sie mieć lepszy sprzęt a jak juz siee go ma to chce się jeszcze lepszego - tylko to nie o to chodzi. Wyobraź sobie jeden kadr jedno zdjęcie a później TY możesz z teg o zdjecia stworzyć kilka różnych zdjęć! To wszystko jest w Nas i to wszystko od Nas zależy. Trzymaj się i nie pozwol by Twoja pasja nie poszła w dal tym bardziej że jesteś niesamowita w tym co robisz a twoje zdjęcia są cudowne! Lubię tu wpadać ! . Ps. Do fotografii zawsze się wraca , bo w duszy jakoś robi sie tak pusto ! ( Sama mam kilka przystankow w roku ��)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dobrze jest uporządkować swoje myśli oraz uwolnić się od toksycznych ludzi. Dobrze że postanowiłaś wrócić. Walcz o swoje! ☺☺☺☺

    OdpowiedzUsuń
  17. Moim jedynym sprzętem do fotografii od zawsze były jedynie marne aparaciki cyfrowe oraz telefon. Nie jest to super satysfakcjonujący sprzęt i w sumie pozostawia wiele do życzenia, ale to nie znaczy że robię nim beznadziejne zdjęcia. Niekiedy uda mi się strzelić fote z której jestem mega zadowolona i z której się jaram sporo pomimo wątpliwej jakości. Ale również marzy mi się jakiś lepszy sprzęcior, nie pogardziłabym jakąś dobrą, pierwszą, ale nie koniecznie zaraz najlepszą, super full specialized etc. tylko po prostu jakąś dobrą lustrzanką. Niestety do tego będę musiała jeszcze sporo czekać.
    A co do zastoju fotograficznego to w moim pomogło mi wyzwanie "365 project" ze strony tookapic.com Polecam zajrzeć! :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Dobrze, że wróciłaś! Ja sama miałam problem bo tak samo powstrzymywała mnie opinia (jak wtedy mi się wydawało - bliskich) ludzi. Bałam się ich reakcji, bo przecież "prowadzenie bloga jest denne", "po co pisać" i inne gadki, które podcinały mi skrzydła. A mi pisanie na blogu przynosiło ulgę i byłam w innym świecie, wyrzucanie tych emocji przynosiło taką ulgę i Ty masz pewnie podobnie z fotografią, że potrafisz zatopić w niej każdy problem! Także głowa do góry! I działy Izu! :DD

    OdpowiedzUsuń
  19. Czasem trzeba upaść lub na chwilę przykucnąć tylko po to, by wstać i pójść dalej jeszcze pewniejszym krokiem.
    Ja cały czas działam z fotografią, ale problem jest taki, że mój sprzęt zaczyna zawodzić, bardziej i bardziej... Od nowego roku planuje nazbierać na nowy, ale to prawie 10tys złotych i... wiem, że będzie ciężko te marzenie zrealizować w najbliższym czasie.
    www.xavilove.com

    OdpowiedzUsuń
  20. nawet nie wiesz jak się cieszę, że wróciłaś :) jesteś moją inspiracją! pół roku temu zrobiłam ostatnią sesję i od tego momentu ciągle mam jakieś wymówki, ale po Twoim wpisie mam już jakiś zalążek motywacji i w najbliższym czasie chcę sięgnąć po aparat, bo jednak cały czas mam wrażenie że czegoś mi brakuje... :v

    OdpowiedzUsuń
  21. A ja dalej siedzę tu i walczę ze swoim zastojem. Nie umiem, nie wiem co zrobić...

    OdpowiedzUsuń
  22. Cieszę się, że coś się ruszyło. :) Ja mimo iż robię zdjęcia cały czas, również przeżywam 'kryzys'. Nie kontroluję tego, co robię. Mam wizje, takie bardzo swoje osobiste pomysły, ale brakuje mi ludzi, którzy czuliby podobnie i zaangażowali się w to, o czym marzę lub po prostu zdjęcia mi nie wychodzą. :( Coś złego się dzieje i nie wiem jak to zmienić. Brak chwili na oddech. Przerwy chyba są dobre, może właśnie mi by się przydała.

    Od kiedy odkryłam Twojego bloga, zawse lubiłam do niego wracać. Czasem po informacje dotyczące fotografii a czasem by się zainspirować lub zwyczajnie zrelaksować. Umiesz przyciągnąć odbiorców niesamowitą szczerością jaką niosą Twoje zdjęcia, teksty jak i osobowość. Życzę spełniania się w pasji jaka by ona nie była! <3

    OdpowiedzUsuń
  23. Gratluje powrotu i pięknych zdjęć :* u mnie tez zastój, spowodowany ciąża i macierzynstwem. Kiedyś było łatwiej, brało się aparat i wychodziło, a teraz nie jest juz to takie proste :) mój aparat tez szwankuje :/ ma 4 lata i swoje juz zrobił. Ja co prawda jeszcze odkladam na nowy.. Ale mam nadzieje ze szybko uzbieram ;) mam parcie na jakas fajna sesje :) czas ruszyć 4 litery. Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  24. Przeczytałam post oraz komentarze i wnioskuje, że mnie spotkało to samo. Dwie szkoły, chłopak, dużo więcej nauki, a aparat jak leżał tak leży. Brak mi tego zachwytu i ujmowania każdej chwili. Chciałabym wrócić do robienia zdjęć ot tak, dla samej siebie, a nie dla ładnych profilówek na fejsa dla znajomych, którzy właśnie to we mnie widzieli.

    OdpowiedzUsuń
  25. Odpowiedz jest prosta -dla was wszystkich - wasz wiek.Kiedy mialas 14 16 lat wtedy były inne obowiązki wiecej czasu :) a z wiekiem obowiązków przybywa ,inaczej sie mysli , dojrzewa i widzi sie ze ta fotografia tak nie bawi nie cieszy. A tu chłopak, a tu studia a tu praca itp :) Zaloze sie ze juz nie wrocisz do tego co było z fotografia. Jeszcze czytam ze zarywacie nocki nad zdjęciami to.. po co? Za darmo ?:) No ale jak mama tata, ciocia , babcia daja kase na aparat to mozna:) Ale to jest złudzenie !:) zdrowie pada, oczy, plecy. Same tego doświadczycie :) Rob zdjecia kiedy czujesz albo kiedy dostajesz za to kase :) w innym przypadku szkoda zdrowia No chyba ze rodzicie opłacają tobie -wam- rachunki to możecie sie bawić w "fotografów" i pisac posty o tym jak wam źle,jaki to macie kryzys :) jak to was bolą komentarze opinie :) Żeby nie było moj komentarz nie jest złośliwy !:) Życzę wam powodzenia !:)

    OdpowiedzUsuń