} -->

New healthy lifestyle

sobota, 2 marca 2013

...czyli to co jem, ćwiczę i co to daje.


Z powodu takiego, że od kilku dni męczę was zdjęciami na Photoblogu o tematyce ćwiczeń lub zdrowego odżywiania dostałam też dużo pytań czy zrobię notkę o tym co robię- czyli jak ćwiczę, jak się odżywiam i jakie efekty mi to daje :)

Na wstępie chciałabym zaznaczyć, że pomimo zależy mi na tym aby mieć lepsze ciało to nie jest to priorytet dla mnie. Najważniejsze jest tutaj dla mnie zdrowie a przede wszystkim aby wejść w nawyk zdrowego odżywania. Diety i ćwiczenia nie są też dla mnie nowością ale o tym później wspomnę.

Kiedyś
Większość z was widziała jak kiedyś wyglądałam. 3/4 lata temu byłam o wiele niższa i o wiele grubsza. Kiedy miałam 13 lat i przechodziłam okres dorastania spotkałam się ze zmieniającym się ciałem oraz jak pewnie niektórzy- z niemiłymi komentarzami na temat swojego wyglądu. Każdy kto to przeżył na pewno wie jakie to potrafi być dołujące a szczególnie kiedy się jest w takim wieku. Ja na szczęście nie miałam tylu komentarzy na temat mojego ciała z czego się bardzo cieszę ale wiem, że się sobie nie podobałam. 

2010: Wtedy mierzyłam ok. 164cm i ważyłam 62kg. Miałam bardzo mało ruchu, WF w naszej szkole był dwa razy w tygodniu. W Londynie strach gdziekolwiek wychodzić więc mało wychodziłam no i nie oszukujmy się- kochałam dużo jeść. Niezdrowych, tuczących rzeczy. Miałam bardzo ograniczoną wiedzę na temat diet i ćwiczeń więc po prostu zrobiłam to jak myślałam, że będzie najskuteczniej- mało jeść. I fakt, okazało się skuteczne- w miesiąc schudłam 10 kilogramów więc ważyłam 52kg. Waga mi bardzo odpowiadała ale co z tego skoro została mi okropna skóra po schudnięciu? Nic nie ćwiczyłam, ograniczałam jedzenie do mniej niż 1000kcal dziennie i niestety nie wyszło tak świetnie jak chciałam. Dlatego nie bądźcie głupie i nie róbcie tego co ja bo będziecie żałowały. Dodaję, że po kilku miesiącach waga wróciła znów do ok. 60 :)

2011: Tutaj już zaczęłam rosnąć więc waga trochę spadła. Nie było źle, w tym roku nie przejmowałam się bardzo ciałem bo pomimo tego, że ważyłam ok 57kg to nie wyglądałam źle. Mam jedno jedyne zdjęcie z tamtego okresu gdzie widać moje ciało:


2012: W tym roku trochę się rozleniwiłam :-) Przez większość roku miałam wyrąbane na to jak wyglądam bo nie było tragedii a i oczywiście też od dłuższego czasu byłam w związku z Miłoszem który akceptował i nadal akceptuje to jaka jestem i jak wyglądam :) Moje nastawienie do ciała zmieniło się w październiku kiedy odkryłam Ewę Chodakowską i jej ćwiczenia. No i oczywiście moja waga pokazywała 62kg i coraz więcej z każdym dniem :) Postanowiłam wziąć się za siebie, dużo zaczęłam czytać o jedzeniu i ćwiczeniach aczkolwiek nadal zależało mi na wadze. Jadłam zdrowiej- piłam głównie wodę, ograniczyłam fast foody, słodycze itp. Po dwóch miesiącach katorgi i głównie zdrowego jedzenia waga spadła do 56,4kg czyli mój rekord od dwóch lat. Może to nie jest szałowa liczba ale dla mnie robiła wielką różnicę i w dodatku ciało prezentowało się bardzo fajnie, miałam całkiem płaski brzuch i czułam się o wiele lepiej. To się zakończyło wraz z Świętami Bożego Narodzenia, pomimo tego, że przytyłam niecały kilogram po świętach to zauważyłam, że nie mogłam się zmotywować do ćwiczeń ani powrócić do zdrowego jedzenia.

Teraz
No cóż, teraz mamy 2013, jedno z moich postanowień noworocznych było utrzymanie zdrowego trybu życia ale jak widać nie mogłam się zmotywować aż do 25 lutego. Zmieniłam nastawienie kompletnie, moim priorytetem jest teraz zdrowie. Mam bardzo słabą kondycję, męczę się szybko i nie raz miałam problemy z oddychaniem. Krótko mówiąc, nigdy nie byłam i nadal nie jestem osobą sportową :) Czytałam dużo artykułów i blogów o jedzeniu przede wszystkim. Zmieniłam kilka nawyków żywieniowych- ograniczyłam mięso, pieczywo i ziemniaki a wzbogaciłam kuchnię w warzywa i owoce. Niestety takich rzeczy jak płatki śniadaniowe nie mogę się pozbyć póki co :) Wiem, że te które kupuję, pomimo nazwy "FITNESS" są bogate w cukier i różne chemie. Wykluczyłam kompletnie soki i gazowane; teraz piję jedynie wodę i zielone herbaty.

Co jem: Moje posiłki teraz bogate są w różne warzywa i owoce takie jak: pomidor, kukurydza, szpinak, papryka, cebula, ogórek, rzodkiewka, sałata, marchew, groszek, banany, gruszki, jabłka, winogrona, mandarynki, pomarańcze, truskawki, borówki i wiele innych.

Kiedy i jak jem: Jem co 2-3 godziny zaczynając od godziny 8 rano kończąc zwykle około godziny 21 wieczorem. Nie stosuję zasady, że nie wolno jeść po 18stej. Nie jem 2-3 godziny przed snem i to mi wystarcza. Posiłki mam małe aczkolwiek z rana jem największy i z biegiem dnia zmniejszam posiłki. Podliczając to jem 3 główne posiłki dziennie: śniadanie, lunch i obiad. Reszta to przekąski, zwykle w postaci owoców lub warzyw. Regularne małe posiłki strasznie przyśpieszają mi metabolizm a przy tym jestem rzadko głodna a nigdy pełna na tyle, że nie mogę się ruszyć :)

Kalorie: Tych magicznych liczb już nie liczę. Miałam obsesję kiedy starałam się zmieścić w dziennym limicie ale tego już nie robię bo niosło to za sobą straszne poczucie winy i zły humor.

Słodycze: Pewnie dla niektórych to jest straszny koszmar się od nich uwolnić :) Dla mnie również niektórymi chwilami było to straszne i musiałam się zmuszać do odstawienia pewnego słodycza czy czipsa. Znalazłam na to sposób: kupiłam gorzką czekoladę- powyżej 70% i oczywiście z Fairtrade! Podzieliłam na pojedyńcze kostki i zapakowałam w sreberko. Teraz kiedy nachodzi mnie ochota na coś słodkiego to biorę jeden kawałek i jem, nie mam wyrzutów sumienia a pomaga mi to kontrolować dalszą chcicę na słodycze. Ponad to, gorzka czekolada jest o wiele zdrowsza niż mleczna i nawet się zaleca jedzenie 2-3 kostek dziennie :)

Ćwiczenia: Staram się aby moje ćwiczenia się nie powtarzały i dbam o to abym miała 2 dni w tygodniu wolne od wysiłku aby dać mięsniom odpoczynek i czas na zregenerowanie się. Do moich ćwiczeń należą:
  • Ewa Chodakowska - Killer i Turbo Spalanie
  • Mel B- Abs, Cardo, Pośladki, Arms
  • 8 Minutes leg workout
  • Blogilates - Uda, pośladki, różne cardio
  • Własne ćwiczenia jak pompki i brzuszki
  • Skakanka
  • Rolki
Wszystkich nie robię w jeden dzień ale mieszam i robię w różne dni aby dać wycisk mięśniom. Unikam też monotonii w ćwiczeniach, jeżeli nie mam ochoty na Chodakowską to robię coś innego!

Podsumowanie: jem zdrowo, mało a często i dostarczam organizmowi dużo płynów. Dietę połączam z przyjemnym treningiem.

Co to mi daje: zauważyłam, że kondycja się trochę poprawiła, jestem bardziej pozytywna i mam ogólnie lepszy humor. Pomimo tego, że już nie przyzwiązuję uwagi do wagi to zważyłam się i póki co ważę 2 kilogramy mniej. Mam o wiele bardziej wzmocnione mięśnie, lepiej śpię i łatwiej mi się budzić z rana. Z tego co wyczytałam to aktywność fizyczna również pomaga z bólami menstruacyjnymi więc jeżeli ktoś też je bardzo źle znosi tak jak ja to może warto spróbować :) Do tego wszystkiego- zauważyłam straszną poprawę co do cery i włosów. Włosy przestały wypadać, z twarzy zniknęły wszystkie niedoskonałości a skóra jest bardzo nawilżona.

Jak się motywuję: bardzo dobrym dla mnie sposobem jest po prostu założenie folderu na komputerze z fajnymi obrazkami. Jest wiele profilów na Tumblr- można je znaleźć pod nazwą "fitblrs" które zajmują się udostępnianiem fotografii i grafik które Cię motywują i dają dobre wskazówki co do zdrowego odżywiania i ćwiczeń. Ważne, żeby odnaleźć się na Tumbl'rze: są strony Fitspiration i Thinspiration. Te pierwsze odnoszą się do zdrowego trybu życia, zdrowia, ćwiczeń, mięśni itp. Thinspiration prezentują wychudzone modelki i dziewczyny, diety poniżej 1000kcal lub diety typu SGD lub HSGD, Milk diet, ballerina diet itp.
~ Pod thinspiration podchodzą blogi takie jak- pro ana i pro mia. Czyli blogi które zachęcają do anoreksji lub bulimii. Każdemu odradzam wchodzenia na takie blogi lub wzrorowaniu się na wychudzonych dziewczynach.

Kilka zdjęć motywujących:
Pierwsze dwa moje, reszta z Tumblr'a.













Możecie mnie znaleźć tutaj:

23 komentarze :

  1. Jak fajnie, ze napisalas cos o swojej diecie ; ) . Bo od jakiegos czasu tez staram sie trzymac diety. I szukalam dobrych cwiczen do tego, wiec mi pomoglas. Dziekuje <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale mnie zmotywowałaś :O
    Głównie ostatnim zdaniem "co mi to daje" :D
    Będę powtarzać to w kółko, uwielbiam cię dziewczyno!

    OdpowiedzUsuń
  3. DZIĘKI, DZIĘKI, DZIĘKI ! :*
    + uwielbiam Cię : )

    OdpowiedzUsuń
  4. jeny, dobrze, że obserwuję twojego photobloga i tutaj trafiłam :D chyba w życiu niczym się tak nie zmotywowałam! dzięki! :33

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam wszystkie twoje posty :) naprawdę motywujesz nieźle :D

    OdpowiedzUsuń
  6. najgorzej to się zmotywować...:P Wykorzystam Twój pomysł na ograniczenie spożywania czekolady i słodkości :)

    OdpowiedzUsuń
  7. po przeczytaniu tego posta w końcu wzięłam się do roboty :D mam jeszcze więcej motywacji do dalszych ćwiczeń i jeszcze bardziej zdrowszej diety ;> dzięki! :*****

    OdpowiedzUsuń
  8. Chudzina z ciebie! Ale pomysł ze zdjęciami jako motywacjami- super!

    Nie wiem czy ten post to odpowiednie miejsce, ale chciałam się ciebie poradzić. Fotografuję Nikonem, mimo to myślę, że będziesz potrafiła mi pomóc. Gdy robię zdjęcia na aparacie wyglądają doprawdy pięknie! Kolory, ostrość itd. Ale gdy wrzucam je na laptopa... Na zdjęciach są szumy, obiekty są nie ostre, wszystko zlewa się w jedno! Poza tym bardzo często nawet gdy nastawię ostrość, zdjęcie się rozmazuje. Wina aparatu? Komputera? Czy to po protu brak wystarczających umiejętności z mojej strony? Dodam, że ISO mam zazwyczaj najmniejsze: 250, czasami 400.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tylko nie chudzina, proszę! Nie chciałabym być kojarzona z chudością :(

      Hmm nie ma mniejszego ISO ? Ja zwykle staram się focić na 100, to jest najmniejsze u mnie i prawie w ogóle szumów nie ma :) Zależy też jakiego masz Nikona, może to jeden z modeli amatorskich i niezbyt radzi sobie z szumami :) Co do kolorów to wiem co masz na myśli- przez to, że ekran na aparacie jest mniejszy znaczy, ze te obrazki są pomniejsze, piksele na siebie się nakładają i wyglądają o wiele lepiej niż większe na komputerze- ale wszystko da się naprawić :) Bardzo możliwe, ze masz jakiś problem z obiektywem jeżeli chodzi o ostrość... Spróbuj zrobić dwa zdjęcia testowe- jeden gdzie autofokus ustawi ostrość na daną rzecz, a drugie zdjęcie gdzie Ty manualnie ostrzysz :) Upewnij się, że wizjer masz optycznie dopasowany do Twojego wzroku :) Potem porównaj je na komputerze i zobacz które jest ostrzejsze :) Ale też do końca się nie przejmuj bo moje obiektywy też często lubią tracić ostrość :) Może być też tak, ze po prostu lekko zgubisz ostrość bo w trakcie robienia zdjęcia albo się odsunęłaś troszeczkę albo obiekt fotografowany :D Ja zdjęcia robię wtedy jak opanuję swoje ruchu, wciągam powietrze, pstrykam i wypuszczam powietrze :D

      Usuń
  9. jak doszłaś do tego, że tak dużo osób czyta Twoje blogi ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem w sumie, po prostu robiłam to co lubię, widocznie ludziom też się spodobało i czytają :) Próbuję być pomocna i robić to co kocham najlepiej jak tylko potrafię! :)

      Usuń
  10. W końcu ktoś mnie naprawdę zmotywował! Już nie będzie żadnego "od jutra". Zaczynam od zaraz! Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Witam.
    Fascynującą rzeczą jest fakt, że jako jedna z nielicznych blogerek tak chętnie dzielisz się swoimi umiejętnościami oraz pokazujesz swoją drogę do sukcesu naprowadzając innych. Bardzo to doceniam i popieram. Jednak w całym tym zamieszaniu (jeśli mogę tak napisać) chyba troszeczkę zapomniałaś o jednej ważnej sprawie. Nie mam zamiaru Cię obrażać, ale jedną rzecz muszę wytknąć, gdyż strasznie ona razi osoby, które, tak jak ja, zwracają na to uwagę. Otóż chodzi mi o Twój styl wypowiedzi. Piszesz dość kiepsko, a w prowadzeniu bloga ważnym jest by stylistyka i forma były uporządkowane. Może warto nad tym popracować?
    Pozdrawiam.
    życzliwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej hej :)
      Dzięki za miłe słowa! :) Niestety pisanie, tym bardziej po polsku nie jest moją mocną stroną więc może tutaj tkwi w tym problem. I też niestety nie jestem pisarką i niezbyt idzie mi skład zdań czy ogólnie wypowiedzi, od zawsze więc nie mam pojęcia jak nad tym popracować :D Wybacz, że Cię razi ale jeżeli nadal chcesz czytać to chyba musisz przeboleć :(

      Usuń
  12. czas się zmotywować i wziąć za siebie ; >
    świetnie piszesz ^^

    OdpowiedzUsuń
  13. uwielbiam czytać Twojego bloga, bardzo przyjemnie się czyta. :)
    no i najważniejsze - potrafisz zmotywować!

    OdpowiedzUsuń
  14. uwielbiam czytać Twojego bloga, bardzo przyjemnie się go czyta. :)
    no i najważniejsze - potrafisz zmotywować! :>

    OdpowiedzUsuń
  15. ile masz wzrostu ? :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ile razy muszę skoczyć na skakance żeby spalić 100 kalorii? :)

    OdpowiedzUsuń